archiwum

Iwonicz Zdrój – Relacje pacjentów

Witam serdecznie,

Przepraszam, że tak późno, ale nie miałem kiedy spokojnie usiąść i napisać tych paru słów. Pewnie tak jak wszyscy jestem bardzo zadowolony z pobytu! Taka rehabilitacja działa rewelacyjnie, oczywiście przy założeniu, że pojedziemy w stanie zdrowia umożliwiającym tego typu działania. W moim przypadku po raz pierwszy po wielu miesiącach leczenia i przeszczepie zacząłem uruchamiać aktywność fizyczną zbliżoną do stanu normalnego + basen – sprawy nie do przecenienia. Oczywiście można dyskutować, czy nie dałoby się zastosować jeszcze jakichś innych zabiegów, np. masażu, ale to co było i tak było super. Kontakt z ludźmi, którzy cierpią na tę samą chorobę również działa bardzo pozytywnie. Bardzo dziękuję, że dzięki Wam tak szybko i bezproblemowo mogłem skorzystać z turnusu, nie będąc pacjentem Profesora. Byłoby super, aby takie turnusy stały się w przyszłości refundowane, jak w przypadku innych schorzeń.

Pozdrawiam

Radek Nowakowski

Tel. 603170049


Dzień dobry, jestem pacjentką szpiczakową z Wrocławia.  Na turnusie byłam pierwszy raz i cieszę się, że mogłam poznać ludzi, których spotkał ten sam los. Z pobytu jestem zadowolona pod każdym względem, czułam się zaopiekowana. Bardzo chciałabym pojechać na kolejny turnus. Serdecznie dziękuję Panu Profesorowi za pomoc w dofinansowaniu rehabilitacji i okazane nam zainteresowanie.

Pragnę przyjechać do Krakowa na najbliższe spotkanie grupy (31 mają br.), by móc poznać Pana osobiście w celu tak potrzebnej mi konsultacji specjalistycznej.

Liczę bardzo i proszę o taką możliwość.

Z głębokim szacunkiem, Zofia Bartnikiewicz

 


Moja relacja z pobytu leczniczego w Iwoniczu Zdroju

w dniach 23.04 do 13.05 2023.

To był udany pobyt. Dla mnie bardzo ważnym był kontakt i pobyt z osobami dotkniętymi tą samą chorobą bowiem dotychczas nie miałem takich kontaktów. Jestem bardzo zadowolony z zabiegów usprawniających tj. gimnastyki, basenu i długich spacerów z kijkami.

Szczególnie doceniam profesjonalizm prowadzonej z nami gimnastyki grupowej.

Nie bez znaczenia była dobra atmosfera w grupie pełna życzliwości, sympatii i  wesołości.

Nasza nieformalna opiekunka Marta to dobra i życzliwa osoba.

Pragnę jednocześnie tą drogą podziękować Panu Profesorowi Jurczyszynowi za to, że Jego staraniem i zaangażowaniem ten turnus został zorganizowany, a nadto dostaliśmy wsparcie finansowe, które przy wysokich kosztach długotrwałego leczenia jest  bardzo ważne i pomocne.

Bardzo za wszystko wszystkim dziękuję.

Z poważaniem

Tadeusz Łopacki ze Świdnicy.


Pobyt w Iwoniczu Zdroju był bardzo udany. Bardzo lubię czas, gdy kwiecień przechodzi w maj. Świeża zieleń nastraja optymistycznie, a kwiaty pięknie zakwitają. Największą zaletą pobytu była możliwość poznania bardzo interesujących ludzi z różnych miast. Ich optymistyczne nastawienie do życia , mimo choroby, podziwiam i sam staram się widzieć świat w radosnych kolorach.

Kazimierz Chałupczak


To mój drugi pobyt na turnusie rehabilitacyjnym w Iwoniczu-Zdrój. Opieka lekarska, rehabilitantów i personelu Sanatorium Nr IV bardzo mi pomogła w poprawieniu zdrowia fizycznego i psychicznego.

To dzięki prof. Jurczyszynowi i Fundacji mamy możliwość wyjazdu na takie turnusy.

Z całego serca dziękuję

Wdzięczna pacjentka Anna Gbyliczek


Od września 2021 roku jestem pacjentką profesora Artura Jurczyszyna.

Przeprowadziłam się w okolice Krakowa ponieważ wiem, że tylko Pan Profesor może mi pomóc w leczeniu podstępnej choroby nowotworowej- szpiczaka plazmocytowego. Wierzę, że dzięki profesjonalizmowi i niespotykanej empatii lekarza-pasjonata dam radę pokonywać codzienne trudności życia z chorobą.

Fundacja „Centrum Leczenia Szpiczaka”, której Prezesem jest Pan Profesor nie

pozwala nudzić się swoim podopiecznym. Od wczesnej wiosny do późnej jesieni organizuje dla chętnych marsze z kijkami Nordic Walking pod okiem instruktora. Bierzemy również udział w turnusach leczniczo- rehabilitacyjnych, które służą nie tylko ćwiczeniom fizycznym, ale pozytywnie wpływają na odporność psychiczną każdego chorego. W ostatnim okresie w dniach od 23 kwietnia do 13 maja 2023 roku razem z grupą chorych przebywałam na wspomnianym turnusie w sanatorium w Iwoniczu Zdroju. Systematyczne zabiegi lecznicze tj.

wodne wirówki, kąpiele, pływanie, gimnastyka ogólnorozwojowa , spacery z kijkami wymagały od nas pełnej mobilizacji sił i aktywnego udziału w zajęciach. Z każdym dniem czuliśmy się silniejsi i sprawniejsi. Końcowe testy wykazały duże postępy w ogólnej sprawności fizycznej. Odpowiednio dobrana dieta: lekkostrawna, wegetariańska, bezglutenowa pozwoliła na doskonałe odżywienie chorych. Hemoglobina z pewnością wzrosła!

Popołudniowe chwile spędzaliśmy na rozmowach, spacerach, wycieczkach a nawet imprezach kulturalnych. Nie było czasu na użalanie się nad sobą i chorobą. Turnus minął szybko i ciekawie. Chociaż panowały dość niskie temperatury wiosenna przyroda rozwijała się na naszych oczach i dawała nadzieję na „zdrowsze” jutro. Zielony to przecież kolor nadziei. Kieruję serdeczne podziękowania do Pana Profesora za wsparcie duchowe i materialne, a wszystkim uczestnikom turnusu dziękuję za życzliwą atmosferę podczas pobytu w Iwoniczu – Zdroju.

Anna Pawłowska


Pojechałam w tym roku po raz trzeci na turnus rehabilitacyjno-leczniczy w Iwoniczu-Zdroju. I nie zawiodłam się. Spotkałam ludzi, którzy dotknięci są przez te samą chorobę co ja, dzięki czemu mogliśmy wspierać się wzajemnie przez cały czas trwania turnusu. Nasze spotkania były pełne ciepła i wzajemnej troski. Często razem się śmialiśmy i to także była swoista terapia. Ta forma spotkania bardzo ubogaca i pomaga przetrwaniu wszelkich trudności.
Jak zwykle została do nas „oddelegowana” pani Regina, która zajmowała się nami przez cały czas pobytu. Jest świetną rehabilitantką,  bardzo oddaną chorym. Codziennie rano o godzinie 7:00 wyruszaliśmy na godzinny trening nordic walking, potem wspólna  gimnastyka onkologiczna, prowadzona również przez panią Reginę. Korzystałam także z gimnastyki indywidualnej oraz gimnastyki w basenie. Dodatkowo miałam zabiegi wodne w postaci wirówek na kończyny dolne oraz kąpieli perełkowej całego ciała. Codziennie, przez cały czas pobytu,  starałam się czerpać radość z kuracji wodami leczniczymi. Równie ważne jak doborowe towarzystwo oraz zabiegi lecznicze były możliwości czerpania energii z uroków przepięknej okolicy. Góra Cergowa czy Przymiarki stały się po raz kolejny moim celem, wielokrotnie wyjeżdżałam również na wycieczki dające możliwość poznania urokliwych zakątków Podkarpacia.

Nad każdym uczestnikiem “czuwała” pani Małgorzata Ekiert, zawsze chętna, by poprawić i ubogacić nam warunki pobytu w sanatorium, dbała o nas pod każdym względem, w tym także o profesjonalną opiekę medyczną.

Ważne dla mnie było i to, że w pobliżu budynku sanatorium znajduje się kościół, gdzie mogłam się wyciszyć i oddać medytacji, co, na co dzień w domu, czasem bywa trudne.

Reasumując, z wielką radością stwierdzam, że  pobyt był pod każdym względem bardzo udany, pozwolił mi odpocząć i jednocześnie  przyniósł wielkie wsparcie w wielu sferach osobowości: fizycznej, społecznej,  intelektualnej i duchowej.

Bardzo dziękuję wszystkim Uczestnikom turnusu za nasze spotkania, wzajemne relacje, cierpliwość i wyrozumiałość.

Nade wszystko dziękuję Panu Profesorowi za to, że PAN JEST, działa niestrudzenie w tak wielu dziedzinach, że troszczy się Pan  Profesor o każdego człowieka.

Szczególnie dziękuję za  stworzenie nam takiej możliwości terapii i wsparcia, która daje szansę,  każdemu choremu z MM,  na lepsze, sprawniejsze życie oraz, co także jest także ważne,  za znaczące dofinansowanie opłaty za udział w turnusie przez Fundację Centrum Leczenia Szpiczaka w Krakowie.

Z szacunkiem
Marta Hromek

Udostępnij